środa, 27 lutego 2019

Zaufanie

Zaufanie....

Tak długo się na nie pracuje, a tak łatwo ze stracić..

Czasem słyszymy to, co chcemy usłyszeć i nie dostrzegamy tego, co kryje sie za wypowiedzianymi słowami..

Czy da radę się że odbudować?.

Czas pokaże..
A może po prostu lepiej nie ufać..?

niedziela, 24 lutego 2019

Wyzwania..


Przyszedł ten dzień, kiedy trzeba spakować torbę i wyruszyć w 800km podróż na bieg...

Po raz pierwszy przed takim wyjazdem wkradł się leń, który szepnął cicho do ucha żeby odpuścić i nie jechać.
Prawie mnie przekonał..

Właśnie, prawie... Jednak w piątek rano wsiadłam w samochód z towarzyszami podróży po to,  żeby pobiec 35km po Beskidzie Niskim w pięknych zimowych warunkach...

Chyba pierwszy raz nie było stresu przed startem, czułam że jestem nieźle przygotowana.
Rzeczywistość to potwierdziła, mogę być z siebie zadowolona.

Tylko ja wiem, ile lęków pokonałam w głowie, ile barier..
Mentalnie bieg kosztował mnie dużo, głównie ze względu na panujące na trasie warunki.

Udało się z jedną wywrotką, stluczonym łokciem i brzuchem dotrzeć do mety i wrócić do domu.

Dzień Po biegu, odsypiam zmęczona podróż, Sam bieg itp.. Co chwilę budzą mnie sny, w których widzę jak upadam na lodzie w przepaść...

Może to obraz porażki w innym aspekcie życia?

  • Jedno jest pewne, boli i chyba czas się do tego przyzwyczaić..



sobota, 10 listopada 2018

Cisza..

Zrobiło się cicho, spokojnie.
Pojawiła się ulga zmieszana z tęsknotą.
Krok do przodu, dwa do tyłu..

Chwilami brak wiary, zniechęcenie i brak sił do walki..

Może tak ma być?
Każdemu jest pisane coś innego.
Może mi właśnie to?

niedziela, 28 października 2018

Moment


Przychodzi taki moment, kiedy czujesz, że jesteś gotowa odpuścić...

I to jest najlepsza z możliwych decyzji..

sobota, 27 października 2018

Relaxtime...

Są takie chwilę, kiedy człowiek chce przekroczyć pewne granice i własne wątpliwości..
A przynajmniej spróbować...

Głowa bombardowana przed Setki obaw, wymówek..

Czasem trzeba podjąć walkę i zaryzykować...

Tym razem było warto...

Prawie 90stopni...



czwartek, 25 października 2018

Poprawić...


Mocna kawa na poprawę nastroju...

Dobra książka na poprawę nastroju...

Słodycze na poprawę nastroju...

Lampka wina na poprawę nastroju...

Nowa sukienka... Ja poprawę nastroju..

A tak naprawdę, żeby poprawić nastrój,

wystarczyłoby tylko jedno...


środa, 24 października 2018

jesiennie...

Przyszła jesień...


Chłodne, wietrzne, czasem deszczowe poranki...


Poranne czasoumilacze... fragment książki i emaliowany kubek z gorącą, gęstą jak smoła świeżo zaparzoną kawą...


I spokój w głowie...
Na ustach siada nieśmiało uśmiech...


Jesień może być piękna...

wtorek, 23 października 2018

Cały ten świat

Jak to jest mieć świat u swoich stóp?

Po czym poznam, że już go mam?
Kiedy stoję na szczycie góry oglądając widoki?
Kiedy dostanę awans w pracy?
Czy może kiedy ukończę jeden z trudniejszych biegów ultra?

Nie wiem... Nie wiem nawet czy chce wiedzieć Po czym poznam ten moment.
Bo co wtedy? Co dalej?

Wolę myśleć, że każde zdobycie góry i stanięcie na kej szczycie, każda meta ulttamaratonu.. Że to są te chwile, kiedy trzymam świat w swoich rękach... Mój własny świat...

poniedziałek, 22 października 2018

Strach...

Mówią, że strach :
- ma wielkie oczy - to prawda.
- potrafi sparaliżować..
- skłania nas do  rezygnacji z działań.
- sprawia, że możemy wiele przegrać..

U każdego czasem ten strach się wkrada..cichutko wciska się w uchylone drzwi naszego umysłu i serca, skrada się prawie niesłyszalnie...
Czasem przeczuwam, że coś się zbliża... Czasem nie...

Uderza..

Co zrobić?
Uciekać czy walczyć?

Ja po raz kolejny wybrałam walkę.
Wygrałam sama ze sobą, Ale przegrałam to, co ten strach wywołało.
Mogę się poddać i więcej nie próbować...
Mogę też podnieść się z kolan i spróbować raz jeszcze...i jeszcze raz.. Do kolejnego upadku bądź sukcesu, w który ma ten moment nie wierzę.

Strach wkradł sie we mnie...narozrabiał... Zabrał ze sobą uśmiech i nadzieję...i spokój..

Pojawił się chaos i żal....

niedziela, 25 czerwca 2017

Spokój...

Przyszedł upragniony spokój ducha... Mam nadzieje, że nie zagościł na chwilę... Chętnie pozwolę zamieszkać mu na stałe...

Dni mijają niepostrzeżenie...
Tylko ja czasem nie daje rady utrzymać tempa i zostaje w tyle..
Gdzie się tak spieszę?!

Zwolnij, odetchnij, doceń to, co wokół Ciebie. Sztuka niełatwa do opanowania.. Ale mozliwa..

Puść to, co ciągnie w dół.. Ja puściłam i pomogło..  Ulga jest niesamowita..

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...