niedziela, 25 czerwca 2017

Spokój...

Przyszedł upragniony spokój ducha... Mam nadzieje, że nie zagościł na chwilę... Chętnie pozwolę zamieszkać mu na stałe...

Dni mijają niepostrzeżenie...
Tylko ja czasem nie daje rady utrzymać tempa i zostaje w tyle..
Gdzie się tak spieszę?!

Zwolnij, odetchnij, doceń to, co wokół Ciebie. Sztuka niełatwa do opanowania.. Ale mozliwa..

Puść to, co ciągnie w dół.. Ja puściłam i pomogło..  Ulga jest niesamowita..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...