niedziela, 8 grudnia 2013

Niedzielnie...

Kolejna niedziela w towarzystwie Woody`ego Allena... tym razem jednak bez czerwonego wina, które nie tak dawno straciło smak....
Zupełnie nie wiem czemu...
Pierwszy i ostatni wolny dzień tego tygodnia...
Wolne chwile od pracy najczęściej spędzone w książkach lub ostatnio w siłowni, która staje się małym nawykiem....
Biegając na bieżni, obserwując niewielkie płatki śniegu za oknem i ludzi chodzących po ulicach- odprężam się. W słuchawkach utwory Chopina... genialnie się przy tym biega... nie myśli o niczym...

Zaczynam lubić ból ciała, przynajmniej wiem,że żyję... a nie wegetuję....

Najwyższy czas zakończyć niektóre sprawy. Jedna już za mną... została jeszcze jedna... narazie dojrzewam do podjęcia decyzji...
Ale już niedługo... bo za dużo energii kosztuję mnie zachowywanie się inaczej niż do tej pory...
Wszystko narasta w środku, więc narazie rozładowują to biegając.... ale boję się, że któregoś dnia to nie wystarczy...  i wtedy wybuchnę... i schemat się powtórzy...

Co zrobić żeby wino odzyskało utracony smak?


niedziela, 1 grudnia 2013

warszawsko...

Szkolenie się, poszerzanie swojej wiedzy jest fajne... Ale czy tak samo fajne jest odkrywanie pewnych rzeczy w sobie?
Z jednej strony tak,bo daje nam to szansę jakiejś zmiany... Jednak z drugiej strony, życie z wiedzą , skąd biorą się pewne myśli, zachowania i schematy... To już nie zawsze jest tak miłe...
Poniedziałek w stolicy będzie inny od poprzednich. Czy lepszy? Okaże się jutro...

W miedzy czasie rozmowy, wspomnienia studenckich lat...
I niezwykle rozmowy z dwulatkiem o Bobie Budowniczym, który zrobił sobie kuku w rękę i teraz leczy go Muu wraz z Patatajem... :-)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Historia pewnej znajomości

Poznali się kilka lat temu zupełnie przypadkowo. Do tego, że go poznała w dużej mierze przyczyniły się jej zainteresowania i chęć wzbogacania swojej wiedzy.
Odkad sięga pamięcią zawsze dobrze im się rozmawiało. Chwilami nawet miała wrażenie,że są do siebie podobni pod względem osobowości. Były momenty,kiedy rozumieli się bez słów.
Po jakimś czasie pojawiła sie wzajemna fascynacja, z którą nie mogli nic zrobić.jedyne co robili to walczyli sami ze sobą żeby tej fascynacji nie ulec. I nie chodziło tylko o fizyczność, przynajmniej jej.
po kilku miesiącach ich drogi się rozeszły. Utrzymywali sporadycznie kontakt. Ona cały czas walczyła o to, aby dopuścił ją do grona swoich znajomych. Trwało to kilka lat i nie przyniosło żadnych efektów.
Jednak pewnej kwietniowej soboty,kiedy ona leczyła się z nieszczęśliwego zauroczenia, nagle on się odezwał. Zaczęli pisać do siebie... Potem on tradycyjnie znowu zniknął na kilka miesięcy.
Oczywiście znowu sobie o niej przypomniał pewnego sierpniowego wieczoru...
I historia zaczęła się powtarzać. po raz kolejny...
Ona wreszcie uwierzyła,że walka o jego zaufanie i sympatię wreszcie zostala zakończona sukcesem....
Jak bardzo się pomyliła... Po raz kolejny...
Nie ma gwarancji,że on się do niej jeszcze odezwie, ale nie ma też obietnicy, że już nigdy tego nie zrobi...
Każde żyje swoim życiem. On nie pamięta, a na walczy o to, żeby przestać pamiętać.
I czasem wieczorem ma ochotę usiąść przed komputerem i napisać, ale tego nie robi...
Dlaczego? sama nie wie... Może po prostu dorosła?

niedziela, 24 listopada 2013

...

A może czas najwyższy przestać tracić energię na to, aby pewne osoby weszły do naszego życia... skoro tak bardzo chcą stać w progu...?

czwartek, 21 listopada 2013

wniosek

Nauka z dnia dzisiejszego ?

1. Jeśli ćwiczysz jogę, to skup sie na tym, bo kiedy tylko zaczniesz myśleć o tym,co Cię na co dzień trapi... Od razu stracisz równowagę!

2. Miłe uczucie kiedy ktoś wlaśnie z Toba chce podzielić się swoim szczęściem:-)

środa, 20 listopada 2013

bez tematu choc wcale nie beztematycznie

Ostatnio śnią mi sie dziwne sny...
Wyobraźnia zaczyna płatać figle...
może to dlatego,że ostatnio za dużo rzeczy sie wydarzyło?...

Znowu wysiłek odzyskania spokoju wewnętrznego...

wczoraj silna wola przegrała, może nawet nie z pokusą, ale z powinnością,że pewny rzeczy wypada zrobić,o pewne rzeczy wypada zapytać...
Mimo wszystko : remis 1-1

wtorek, 19 listopada 2013

nierówna walka

Walka trwa!
Zawodnicy :
- w prawym rogu stoi pokusa napisania;
- w lewym rogu stoi silna wola, aby pokonać, nie ulec pokusie.

Walka od początku jest nierówna. Pokusa ma przewagę, ale w pierwszej rundzie trwającej dwa dni wynik jest zaskakujący

1:0 dla silnej woli...

Spekulacje na temat tego, ile starczy jej sił trwają nieustannie...
Jak długo zawodniczka zwana silna wolą wytrzyma i się nie złamie?
Wszak przegrywala już nie raz z pokusą...

poniedziałek, 18 listopada 2013

Wspomnienie

W drodze powrotnej do domu zajechałam na stację benzynową...

W oczy rzuciły mi się Pringelsy, od razu w głowie pojawiło się wspomnienie pewnego marcowego wieczoru,  w którym głównym bohaterem były właśnie te chipsy i czeski film....
Pamiętasz? :) Bardzo chciałabym żebyś pamiętał...

Jak to jest, że taka mała rzecz wywołuje falę wspomnień?

Ps. SH pozostaje w milczeniu....

poranek

Pierwsza myśl dzisiejszego dnia? "rusz tyłek,przed Toba 12h pracy !"
Co pomaga tę myśl oswoić? Pierwszy łyk mocnej, porannej kawy...

Moja silna wola pokonała mnie po raz kolejny...
Czasem niepisanie bywa trudniejsze niż pisanie...

Czerwone wino...

Do czego najbardziej pasuje czerwone wino?

      Do smutku, do rozmyślań, do listopadowego ponurego niedzielnego popołudnia...
i oczywiście do dobrej książki.
Idealnie pasuje do dzieł W. Myśliwskiego, w których ostatnio się zaczytuję...

Myślę, rozmyślam... i w dalszym ciągu nie umiem podjąć decyzji...
Czuję się rozerwana, jakby jakieś dwie siły ciągnęły mnie każda w swoją stronę... czasami jest to przyjemne, daje siłę do walki, ale czasami tak nieznośnie boli...

Spokój, do którego tak długo dążyłam - został zaburzony...
Radość, którą przez chwilę czułam - umarła nie zdążywszy się rozwinąć bardziej...

Co pozostało?

Pustka...do której idealnie pasuje owe czerwone wino...

I czasem słowa : "Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń- wzruszenie ramion".. wydają się tak bardzo prawdziwe...



...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...