Poznali się kilka lat temu zupełnie przypadkowo. Do tego, że go poznała w dużej mierze przyczyniły się jej zainteresowania i chęć wzbogacania swojej wiedzy.
Odkad sięga pamięcią zawsze dobrze im się rozmawiało. Chwilami nawet miała wrażenie,że są do siebie podobni pod względem osobowości. Były momenty,kiedy rozumieli się bez słów.
Po jakimś czasie pojawiła sie wzajemna fascynacja, z którą nie mogli nic zrobić.jedyne co robili to walczyli sami ze sobą żeby tej fascynacji nie ulec. I nie chodziło tylko o fizyczność, przynajmniej jej.
po kilku miesiącach ich drogi się rozeszły. Utrzymywali sporadycznie kontakt. Ona cały czas walczyła o to, aby dopuścił ją do grona swoich znajomych. Trwało to kilka lat i nie przyniosło żadnych efektów.
Jednak pewnej kwietniowej soboty,kiedy ona leczyła się z nieszczęśliwego zauroczenia, nagle on się odezwał. Zaczęli pisać do siebie... Potem on tradycyjnie znowu zniknął na kilka miesięcy.
Oczywiście znowu sobie o niej przypomniał pewnego sierpniowego wieczoru...
I historia zaczęła się powtarzać. po raz kolejny...
Ona wreszcie uwierzyła,że walka o jego zaufanie i sympatię wreszcie zostala zakończona sukcesem....
Jak bardzo się pomyliła... Po raz kolejny...
Nie ma gwarancji,że on się do niej jeszcze odezwie, ale nie ma też obietnicy, że już nigdy tego nie zrobi...
Każde żyje swoim życiem. On nie pamięta, a na walczy o to, żeby przestać pamiętać.
I czasem wieczorem ma ochotę usiąść przed komputerem i napisać, ale tego nie robi...
Dlaczego? sama nie wie... Może po prostu dorosła?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz