sobota, 10 listopada 2018

Cisza..

Zrobiło się cicho, spokojnie.
Pojawiła się ulga zmieszana z tęsknotą.
Krok do przodu, dwa do tyłu..

Chwilami brak wiary, zniechęcenie i brak sił do walki..

Może tak ma być?
Każdemu jest pisane coś innego.
Może mi właśnie to?

niedziela, 28 października 2018

Moment


Przychodzi taki moment, kiedy czujesz, że jesteś gotowa odpuścić...

I to jest najlepsza z możliwych decyzji..

sobota, 27 października 2018

Relaxtime...

Są takie chwilę, kiedy człowiek chce przekroczyć pewne granice i własne wątpliwości..
A przynajmniej spróbować...

Głowa bombardowana przed Setki obaw, wymówek..

Czasem trzeba podjąć walkę i zaryzykować...

Tym razem było warto...

Prawie 90stopni...



czwartek, 25 października 2018

Poprawić...


Mocna kawa na poprawę nastroju...

Dobra książka na poprawę nastroju...

Słodycze na poprawę nastroju...

Lampka wina na poprawę nastroju...

Nowa sukienka... Ja poprawę nastroju..

A tak naprawdę, żeby poprawić nastrój,

wystarczyłoby tylko jedno...


środa, 24 października 2018

jesiennie...

Przyszła jesień...


Chłodne, wietrzne, czasem deszczowe poranki...


Poranne czasoumilacze... fragment książki i emaliowany kubek z gorącą, gęstą jak smoła świeżo zaparzoną kawą...


I spokój w głowie...
Na ustach siada nieśmiało uśmiech...


Jesień może być piękna...

wtorek, 23 października 2018

Cały ten świat

Jak to jest mieć świat u swoich stóp?

Po czym poznam, że już go mam?
Kiedy stoję na szczycie góry oglądając widoki?
Kiedy dostanę awans w pracy?
Czy może kiedy ukończę jeden z trudniejszych biegów ultra?

Nie wiem... Nie wiem nawet czy chce wiedzieć Po czym poznam ten moment.
Bo co wtedy? Co dalej?

Wolę myśleć, że każde zdobycie góry i stanięcie na kej szczycie, każda meta ulttamaratonu.. Że to są te chwile, kiedy trzymam świat w swoich rękach... Mój własny świat...

poniedziałek, 22 października 2018

Strach...

Mówią, że strach :
- ma wielkie oczy - to prawda.
- potrafi sparaliżować..
- skłania nas do  rezygnacji z działań.
- sprawia, że możemy wiele przegrać..

U każdego czasem ten strach się wkrada..cichutko wciska się w uchylone drzwi naszego umysłu i serca, skrada się prawie niesłyszalnie...
Czasem przeczuwam, że coś się zbliża... Czasem nie...

Uderza..

Co zrobić?
Uciekać czy walczyć?

Ja po raz kolejny wybrałam walkę.
Wygrałam sama ze sobą, Ale przegrałam to, co ten strach wywołało.
Mogę się poddać i więcej nie próbować...
Mogę też podnieść się z kolan i spróbować raz jeszcze...i jeszcze raz.. Do kolejnego upadku bądź sukcesu, w który ma ten moment nie wierzę.

Strach wkradł sie we mnie...narozrabiał... Zabrał ze sobą uśmiech i nadzieję...i spokój..

Pojawił się chaos i żal....

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...