niedziela, 25 czerwca 2017

Spokój...

Przyszedł upragniony spokój ducha... Mam nadzieje, że nie zagościł na chwilę... Chętnie pozwolę zamieszkać mu na stałe...

Dni mijają niepostrzeżenie...
Tylko ja czasem nie daje rady utrzymać tempa i zostaje w tyle..
Gdzie się tak spieszę?!

Zwolnij, odetchnij, doceń to, co wokół Ciebie. Sztuka niełatwa do opanowania.. Ale mozliwa..

Puść to, co ciągnie w dół.. Ja puściłam i pomogło..  Ulga jest niesamowita..

niedziela, 18 czerwca 2017

Smutek...

Boli, jeszcze czasem boli, zwłaszcza kiedy myśli zawładną moją głową... łapię się na tym, że chcę się z nim czymś podzielić...ale po chwili uderza myśl, że nie mogę... że musze się odciąć i zapomnieć...
Może znajdę jakąś gumkę, która wymarze wspomnienia i tlące się poczucie smutku....

W którym sklepie sprzedają takie gumki...?

niedziela, 14 maja 2017

Niespokojny spokój

"Dzisiaj tęsknię! Chciałabym wyjąć ze środka te cholerne motyle. Wydłubać je!"

coraz częściej udaje mi się osiągnąć spokój... ale potem piszesz w jakiejś sprawie i spokój gdzieś znika, ucieka szybko zanim zdążę go złapać i zatrzymać przy sobie...

sobota, 6 maja 2017

ucieczka...


półmaratony ... doskonała ucieczka przed natłokiem myśli..
ból fizyczny pomaga zapomnieć o tym, który zagnieździł się w sercu..
więc biegnę....

środa, 3 maja 2017

Czas studzi emocje..

Jest , a jakby go nie było...
Zadziwiające , jak zachowania i gesty, które wcześniej były miłe, teraz wkurzają...
Dystans..
Ćwiczenie silnej woli żeby nie ulec i nie napisać idzie kiepsko, ale staram się...
Emocję trochę opadły, a od przyzwyczajeń ciężko sięuniezależnić..
Potrzeba czasu...

sobota, 22 kwietnia 2017

Koniec początkiem wszystko... czy może początek końca ?

Była cisza...
Była rozmowa, były miłe słowa... mnóstwo miłych słów...wydawało się, że wszystko wróciło do normy...jednak kilka dni później wszystko się skończyło.
Ściana milczenia, a co gorsze obojętności... zaciskam zęby żeby nie powiedzieć nic,żeby przyjąć to tak jak postanowił. Zerkanie na telefon jest jednak silniejsze ode mnie.
Brakuje mi go, jego żartów, jego smsów, spędzonych razem chwil...
Najchętniej bym popłakała... a nie umiem, nie mogę, nie mam już łez..
Może pisana jest mi samotność?
I w chwili obecnej bardziej skłaniam się ku opcji: początek końca.. czego? mnie, moich uczuć... dotychczasowego życia...
Zaszywam się z książką i kubkiem kawy żeby nie myśleć za dużo..

środa, 8 marca 2017

lenistwo?


Wszystko się rozsypało... tak nagle, że nie zdążyłam zareagować... i teraz leży wokół... niech sobie poleży... nie chce mi się zbierać po raz kolejny...
Może zrobi to ktoś inny...?
Ja mam dość...

sobota, 28 stycznia 2017

weekendowo

mocna rozgrzewająca kawa w niebieskim kubku bolesławieckiej ceramiki...
orzechowe ciastka...
dobra książka..
sobota idealna...

przez głowę przemykają okruchy niepewności, gdzieś wewnątrz zagnieździł się niepokój... na krótko... minie..

odpoczynek potrzebny natychmiast!

niedziela, 22 stycznia 2017

Niepsodziewane...

przyjechał...
rozmowa... wrażenie odrobiny tęsknoty...
żarty, wyjątkowo dużo miłych słów....
trochę niedostępności...

nieplanowany wypad po kolację...
Mężczyzna, który przy gwałtowniejszym zakręcie trzyma rekę przed kobietą, żeby przypadkiem nic się jej nie stało... urzekające..

W oglądaniu "Człowiek z blizną.."

Czas mija szybko...
Szykują się zmiany... czy na lepsze? Czas pokaże..

Obecnie cieszę się teraźniejszością...

niedziela, 15 stycznia 2017

Zmiany, zmiany... a może jednak znana rutyna..

Minął rok...
Minął wspaniały, długi pobyt w ukochanej Grecji, gdzie poznałam wspaniałych ludzi, poczułam się jak u siebie w domu i tak też byłam traktowana... jak domowniczka...
Nauczyłam się greckiej niespieszności... 3godzinnego delektowania się kawą i kawałkiem ciasta w towarzystwie książki bądź towarzyszy podróży...

W trakcie urlopu odezwał się nowy On... w sprawie służbowej, która przerodziła się w znajomość... znajomość zmierzająca donikąd...
Znajomość pełną jasnych sytuacji ale ostatnio wkradła się spora ilość niedomówień i wątpliwości...

Wiele godzin spędzonych na rozważaniach, w którą pójść stronę, jaką podjąć decyzję...  Nie zdecydowałam się ... a właściwie stwierdziłam,że pozwolę aby czas robił swoje... jeszcze przez chwilę,  a potem... potem trzeba podjąć ostateczną decyzję... w prawo, albo w lewo.. tak albo nie...

W między czasie wypad w góry, który tak bardzo był mi potrzebny. Rozmowy, które pozwalają sobie uświadomić pewne kwestie.
Pieczona ryba, przepyszne śniadanie gospodyni...
Rozmowy, wędrówki po górach.. naleśniki z serem i grzybowa ... Idealnie...

Tymczasem On wpadł na kolację, przyniósł mamine ciasto, kalendarz dla mnie i olejek bergamotowy do podgrzewacza... miłe ,zaskakujące...
Ponoć czasem się przy mnie spina... ale tylko na chwilę... dobry to znak czy zły?

W międzyczasie książki, dużo książek... kryminały, książki o śmierci... o życiu...

I tylko czasem puka pustka i samotność, która chce, aby ktoś ją zapełnił...

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...