wtorek, 29 grudnia 2015

Podsumowanie...

Koniec roku na wyciągnięcie ręki... kolejny rok...sporo się zmieniło,ale też sporo rzeczy pozostało niezmiennych...
Zmieniłam się ja... bardziej zamknięta w sobie, uparta, konsekwentna... doceniająca chwile wytchnienia przy dobrej książce i filiżance mocnej czarnej kawy...

Trenuję dalej... pokochałam bieganie... przebiegłam Półmaraton i mam apetyt na więcej.. w planach na 2016r - Korona Półmaratonów...

Bieganie oczyszcza umysł... pozwala pozbyć się złych emocji
Dzięki bieganiu poznałam świetnych ludzi...

regał zapełnił się kolejnymi książkami, a zakup Kindle`a wcale nie przyczynił się do zmniejszenia ilości kupowanych książek..

Nauczyłam się czerpać radość z małych rzeczy...

Celebruję chwile...


Nadal w samotności...

Nadal marzy mi się Grecja, może tym razem Santorini..?

Czas pokaże.
A na 2016 r życzę sobie przede wszystkim zdrowia,bo tego w tej chwili brakuje najbardziej...

sobota, 2 maja 2015

wolne... wolno..powoli...

Tydzień "urlopu" minął niewiadomo kiedy... odpoczęłam... zwolniłam tempo... na dobre mi to wyszło.
Poranne bieganie, powoli, niespiesznie kiedy inni pędzą do pracy pozwoliło docenić owe poranki.
Nadrobiłam zaległości książkowe...
Poeksperymentowałam w kuchni...
Przemyślałam kilka spraw...
i najważniejsze ,że zwolniłam... wreszcie... tylko na jak długo?...na chwilę krótką, o której szybko zapomnę...
Chciałoby się powiedzieć "byle do września i wyjazdu"... ale nie powiem tak, bo nie chce "byle jak"... chce w pełni i powoli :)
Chce "jakoś"...
16 maja wyzwanie... czy podołam? Mam nadzieję, że tak... niech to będzie prezent na zbliżające się okrągłe urodziny...
Wolno... powoli.. jeszcze dziś...

niedziela, 4 stycznia 2015

Nowe

Nowy Rok, nowe postanowienia, nowe obietnice...

Na sporządzonej w głowie liście i cichej obietnicy złożonej samej sobie znalazły się między innymi kolejne wyzwania treningowe i biegowe, więcej czasu dla znajomych.... zaprzestanie starań o znajomości, o które muszę walczyć sama...

Początek Nowego Roku upłynął pod znakiem odpoczynku, książek, treningów, bólu mięśni i mocnej kawy...

W głowie wspomnienie greckich wakacji i plany na następne... z obietnicą , że szybciej niż we wrześniu.

Najtrudniejsze do zrealizowania są te obietnice, które składamy sami sobie...

W między czasie marchewka i pietruszka... i oswajanie Kindle`a

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...