Koniec roku na wyciągnięcie ręki... kolejny rok...sporo się zmieniło,ale też sporo rzeczy pozostało niezmiennych...
Zmieniłam się ja... bardziej zamknięta w sobie, uparta, konsekwentna... doceniająca chwile wytchnienia przy dobrej książce i filiżance mocnej czarnej kawy...
Trenuję dalej... pokochałam bieganie... przebiegłam Półmaraton i mam apetyt na więcej.. w planach na 2016r - Korona Półmaratonów...
Bieganie oczyszcza umysł... pozwala pozbyć się złych emocji
Dzięki bieganiu poznałam świetnych ludzi...
regał zapełnił się kolejnymi książkami, a zakup Kindle`a wcale nie przyczynił się do zmniejszenia ilości kupowanych książek..
Nauczyłam się czerpać radość z małych rzeczy...
Celebruję chwile...
Nadal w samotności...
Nadal marzy mi się Grecja, może tym razem Santorini..?
Czas pokaże.
A na 2016 r życzę sobie przede wszystkim zdrowia,bo tego w tej chwili brakuje najbardziej...