niedziela, 23 lutego 2014

lutowo...

Za oknem piękne słońce.... w powietrzu czuć zapach wiosny pomimo, że dopiero luty...

Wolna niedziela... wolna od pracy, od treningu...

Ból nóg...

Niedziela z książką, filmem i dietetycznym sernikiem z kwaśnymi malinami....

W między czasie pisanie listu...
Pisze, kiedy mu źle...
a ja?
Ja czytam i próbuje wspierać..

Myślami uciekam do tego, który sprawia, że bolą wszystkie mięśnie...

...

I zrobiło się jakby ciszej.. Jakby bardziej pusto...